piątek, 5 lutego 2016

No to start!

Wczoraj wieczorem co prawda spadł śnieg, ale podobno to już ostatnie podrygi zimy. Ja sezon wiosenny uważam już za otwarty. W poniedziałek uskuteczniałam regularne grabienie i przycinanie zeszłorocznych pędów. Nie dużo, spokojnie, ale już porobiłam.

Nie mogę się nacieszyć każdym kiełkującym symptomem wiosny. Powychodziły już tulipany, krokusy, czosnki i szafirki. Kiełkuje rozchodnik i goryczka. Drzewa mają coraz widoczniejsze pąki.

Cudnie jest!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz